Równoważniki zdań od królowej

queens-speech-1_2214565b

Mowa Tronowa jest jednym z najważniejszych wydarzeń parlamentarnych na Wyspach Brytyjskich i ku uciesze fanów monarchii brytyjskiej odbywa się co roku. Wydarzenie to jedną ze stałych w brytyjskim systemie parlamentarnych, a do tego naszpikowaną symboliką.

Królowa swoje przemówienie zaczyna co roku o godzinie 11. Tak naprawdę wszystko rozpoczyna się jednak znacznie wcześniej. Zanim królowa wybierze się do Parlamentu, przeszukiwane są piwnice Westministeru przez jeden z oddziałów straży przybocznej królowej (Yeomen of the Guard). Wszystko to ze względów bezpieczeństwa, aby zapobiec „spiskowi prochowemu”. Nieudana próba wysadzenia Westministeru i zabójstwa króla Jakuba I miała miejsce w 1605 roku. W nocy z 4 na 5 listopada został zdemaskowany spisek i zatrzymano Guya Fawlesa, jednego z członków grupy. To właśnie on umieścił 36 beczek z prochem pod Izbą Lordów, w której miał przemawiać Jakub I. Głównym celem spiskowców było zabójstwo protestanckiego monarchy. Nie tylko sprawdzanie Parlamentu pod kątem prochu przed Mową Tronową jest pokłosiem wydarzeń z początku XVII wieku, ale to już temat na osobny wpis na blogu.

Monarcha nigdy nie wchodzi do Izby Gmin, a to z powodu zdarzenia, do którego doszło w 1642 roku. Karol I wtargnął wtedy do Izby Gmin i zażądał aresztowania pięciu posłów. Król nie mógł znieść faktu, że członkowie Izby uważali, że odpowiadają nie przed nim, a przed społeczeństwem. Narastające napięcie na linii członkowie parlamentu a król, doprowadziło do wybuchu wojny domowej pomiędzy rojalistami a purytanami pod wodzą Oliviera Cromwella. Wojna trwała do 1651 roku i zakończyła się skazaniem na szafot Karola I. Anglia na krótko stała się republiką. Po śmierci Cromwella, parlament postanowił wrócić do systemu monarchii parlamentarnej i na tron wstąpił powracający z wygnania Karol II. Z powodu zawirowań, do jakich doszło w XVII wieku, wizyty monarchy w Westministerze są bardzo ograniczone, ale za to wszystko to wpisuje się w rodzaj ceremonii i rytualności, tak bardzo lubianej przez Brytyjczyków.

Charles_I_Insulted_by_Cromwell's_Soldiers

Rytuał ten obywa się corocznie, bo co roku otwierana jest nowa sesja parlamentu. Niektórzy obserwatorzy i komentatorzy brytyjskiej sceny politycznej porównują Mowę Tronową do polskiego expose, które przedstawia premier. Różnica jest taka, że expose wypowiadane jest tylko raz, zaraz po wyborach parlamentarnych, kiedy formowany jest nowy rząd i pan, albo pani premier, bardzo długo mówią o swoich planach na najbliższą kadencję. Brytyjska mowa królowej to wydarzenie coroczne, a sama mowa jest bardzo krótka. Jest to kartka z wypisanymi planami rządu na najbliższy rok, które odczytuje królowa, bo w Wielkiej Brytanii wszystko przecież jest Jej Królewskiej Mości, łącznie z rządem.

Kiedy królowa podjeżdża pod Westminister na otwarcie nowej sesji parlamentu, wchodzi do budynku przez wejście przeznaczone tylko dla monarchy. Znajduje się ono przed Victoria Tower i Wejściem Suwerena. Następnie monarcha udaje się do Przebieralni, w której przebiera się i zakłada koronę. Potem przed godziną 11 udaje się do Izby Lordów. Ponieważ królowa nie może wejść do Izby Gmin, wysyła tam swojego posłańca – „Czarną Rózgę” (The Gentelman Usher of the Black Rod), aby ten zaprosił na wspólne posiedzenie posłów. Kiedy „Czarna Rózga” dochodzi już do Izby Gmin, przed jego nosem z hukiem zatrzaskiwane są drzwi. Aby wejść do środka „Czarna Rózga” uderza trzy razy laską w drzwi, po czym zostaje wpuszczony do Izby Gmin, aby wezwać deputowanych, aby przeszli do Izby Lordów. W tym czasie Dennis Skinner, poseł Partii Pracy i zagorzały republikanin, rzuca kąśliwe uwagi pod adresem królowej i jako jedyny nie udaje się do Izby Lordów, aby wysłuchać królowej. W pierwszych rzędach tego pochodu staje premier wraz z liderem opozycji i udają, że ten wspólny marsz nie jest dla nich wcale niezręczny. Sama mowa królowej trwa krótko. Po niej królowa szybko wsiada do swojej karocy i odjeżdża do Pałacu Buckingham, a posłowie wracają i debatują nad tym, co usłyszeli w Izbie Lordów.

stream_img

Tegoroczna Mowa Tronowa różniła się jednak od wcześniejszych. Królowa uznała, że tym razem z powodu między innymi przyspieszonych wyborów, otwarcie nowej sesji nie zasługuje na taką pompę, jak zwykle. Zamiast korony i królewskiego stroju zdecydowała się na niebieską garsonkę i kapelusz. Nawet pod Westminister nie zajechała karocą, a czarnym samochodem. Nie jest to jednak pierwszy raz, kiedy królowa przybyła do Parlamentu w mniej odświętnym stroju. W 1974 roku w Wielkiej Brytanii też miały miejsce przyspieszone wybory i wtedy królowa też postanowiła nie zakładać korony. Jedno jednak pozostało niezmienne, cały rytuał i to, że oczy całego świata znów zwrócone były na Londyn, aby oglądać tradycję, która od wieków jest niezmienna, a większości Brytyjczyków dostarczyła powodu do dumy z monarchii i tematów do rozmów.