Klasyka u źródeł

burza6

Jeremy Herrin w swojej adaptacji „Burzy” Szekspira udowadnia, że klasyka najlepiej sprawdza się w klasycznym wykonaniu.

Choć za życia Szekspira „Burza” była niedoceniana, to na szczęście współcześni krytycy mają o niej zupełnie inne zdanie. Jedno z ostatnich dzieł twórcy ze Statford doczekało się kolejnej adaptacji na deskach teatralnych. I to nie w byle jakim, bo w zrekonstruowanym w 1997 roku, Globe.

Adaptacja Jeremy’ego Herrina to w głównej mierze aktorzy. Dobra obsada nie zawsze oznacza sukces. Tym razem można było odetchnąć z ulgą. Każdy z aktorów wnosił coś do sztuki. Prospero grany przez znanego szerszej publiczności z „The Thick of It” Allama Rogera potrafił raz budzić grozę, raz sam miotać się w matni swojego planu. Wreszcie widać rozdarcie tej postaci, które tak trudno szukać w niektórych wersjach. Z jednej strony pałający zemstą władca, z drugiej kochający ojciec, który dba o dobro córki.

burza4

Komediowy akcent – bo nie zapominajmy, że „Burza” to przecież komedia – wnieśli do sztuki przede wszystkim Joshua James w roli Ferdynanda oraz Trevor Fox (Trinkulo) i Sam Cox (Stefano). Jednak na największe uznanie i wyróżnienie zasługuje Colin Morgan, który wcielił się w Ariela. Ten 29-letni Irlandczyk z Północy kolejny raz udowadnia, że rolę Merlina ma za sobą i reżyserzy powinni zacząć obsadzać go w coraz ciekawszych rolach (a fani liczyć na to, że pojawi się w trzecim sezonie „The Fall”). Jego Ariel to naprawdę postać magiczna, duch niematerialny, jakby z innego wymiaru.

burza2

Twórcom udało się, przy bardzo minimalistycznych środkach, stworzyć sztukę z rozmachem, udowadniając przy tym, że Szekspir broni się sam w sobie. Pomogło w tym, dość wierne trzymanie się tekstu. No i te piękne stroje! Nie są potrzebne żadne uwspółcześnienia – co nie zawsze podoba mi się w podejściu do klasyki polskich reżyserów teatralnych – aby pokazać uniwersalność treści. Bo przecież miłość, zazdrość, chęć zemsty to uczucia tak bardzo nam bliskie. Sztuka co więcej łączy tradycje z młodością, która tak świetnie została uchwycona przez wspomnianego już Joshue Jamesa (Ferdynand) i Jessie Buckley (Miranda).

burza3

Ponieważ była to retransmisja kinowa, trzeba podkreślić świetną realizację, dzięki której mogliśmy dojrzeć każdy, nawet najmniejszy, wyraz twarzy i emocje bohaterów. „Burza” w Globe pozwala widzowi poczuć magię nie tylko dzieła Szekspira, ale i samego miejsca.