Zagadka w odcinkach

The Missing

Moda na kryminały chyba nigdy się nie skończy. Zresztą czemu by miała? Lubimy być trzymani w napięciu i niepewności. Będziemy je czytać, oglądać w kinach, ale też na srebrnym ekranie. Coraz częściej wybieramy właśnie telewizję. A producenci seriali kryminalnych nie zawieszają pracy na kołku i dostarczają nam nowych tytułów.

Klasyczny serial kryminalny kiedyś wyglądał tak: rozpoczyna się odcinek, dzwoni w nocy telefon do detektywa, który jedzie na miejsce przestępstwa i przez kolejne kilkanaście minut zajmuje się sprawą i ją oczywiście rozwiązuje na końcu odcinka. I tak co tydzień. Nie trzeba oglądać na bieżąco, w kolejności. Na myśl przychodzą mi teraz wspaniały „Wallander” produkcji BBC (tak wolę brytyjską serię z Kenethem Branaghem niż szwedzką wersję i nie dlatego, że muszę ją oglądać z napisami), ale też „Poirot” z Davidem Suchetem.

Wallander

Ostatnimi czasy podejście producentów i autorów scenariuszy do seriali kryminalnych trochę się zmieniło. I nie będę ukrywać, że zmiana ta bardzo mi się podoba. Detektyw nie zajmuje się sprawą przez jeden odcinek, ale przez całą serię i na końcu otrzymujemy – albo i nie – rozwiązanie zagadki. Nie będę głęboko szukać w swojej pamięci. W przeciągu ostatniego roku mogliśmy śledzić sprawę, którą zajmowała się przez sześć odcinków w „The Fall” Stella Gibson (rewelacyjna w tej roli Gillian Anderson) czy w „The Broadchurch” Alec Hardy czyli David Tennant i Ellie Miller, w tej roli Olivia Colman. Już nie wspominając o kolejnym serialu z Davidem Tennantem „The Escape Artist“. To był trochę inny kryminał, ale też sprawa toczyła się przez parę odcinków.

the-fall-tv-show

Wygląda na to, że chcemy oglądać takie seriale i być trzymani w niepewności przez osiem odcinków. BBC obiecuje – ja już powoli tracę cierpliwość – że znów przeniesiemy się do Belfastu i będzie drugi sezon „The Fall”. Kręci też nowe produkcje i już jutro jedna z nich będzie mieć premierę na BBC One.

„The Missing” to nowy ośmioodcinkowy thriller Brytyjczyków. W głównej roli eden z moich ulubionych aktorów czyli James Nesbitt, który będzie mówić do nas, z ekranów telewizorów, swoim północnoirlandzkim akcentem. A akcja serialu chyba będzie nas do końca trzymać w napięciu. A BBC podaje na swojej stronie internetowej, że bohaterów „The Missing” – Tony’ego i jego żonę Emily poznajemy w 2006 roku w czasie wakacji we Francji. Ich życie zmienia się po tym, kiedy dochodzi do zaginięcia ich ośmioletniego syna Oliviera. Mimo że poszukiwanie zakończyło się fiaskiem, ojciec chłopca nie traci nadziei w odnalezienie go i wraca do tej sprawy po ośmiu latach… Brzmi intrygująco i chyba warto zainteresować się „The Missing”. Może, jak w przypadku „Broadchurch”, po ośmiu odcinkach będziemy domagać się, aby powstała kolejna seria?