Filmowa droga do Gallifrey

The_Thick_of_It_and_Veep_creator_Armando_Iannucci_on_Peter_Capaldi_and_Doctor_Who

Miał być nauczycielem plastyki, gwiazdą rocka, został w końcu Doctorem. Droga do podboju kosmosu w niebieskiej budce telefonicznej może nie była wyboista, ale na pewno długa, ale nie aż tak, jak podróż na Plutona. Mowa oczywiście o odtwórcy roli Dwunastego Doctora, czyli Peterze Capaldim.
Kiedy w sierpniu 2013 roku urbi et orbi zostało ogłoszone, kto zastąpi Matta Smitha w roli Władcy Czasu, od razu zasiadłam do komputera i sprawdzałam filmografię Capaldiego. Co prawda twarz i nazwisko znałam, ale wiedziałam, że na pewno ominęło mnie parę filmów i seriali, w których grał, a ja jakimś cudem je przeoczyłam. Droga do sprawdzenia jego dorobku była dla mnie za to bardzo długa i wyboista, a to przez Internet, z którym akurat w tamtym momencie się zmagałam. Tak, to było najwolniejsze łącze internetowe chyba w całej Wielkopolsce. Nawet wiadomość o nowym Władcy Czasu dotarła do mnie z opóźnieniem przez Twittera, bo walczyłam z Internetem, niczym z Doctor z Dalekami. Kiedy już mi się udało sprawdzić, spędziłam kolejne parę wieczorów oglądając filmy i seriale z Peterem Capaldim. W sumie co robić, jak zostaje się samemu w domu na cały sierpień, a wszyscy wyjechali akurat wtedy z miasta, jakby to była Francja, a wszyscy byli paryżanami od pokoleń.

Oto krótki przewodnik po filmach i serialach z Peterem Capaldim, które trzeba obejrzeć.

  1. The Thick of It
The Thick Of ItŹródło: http://www.theguardian.com/

Tu będzie w roli głównej. Czasem mam wrażenie, że serial powinien nosić tytuł „Malcolm Tucker and his rants”, czyli „Malcolm Tucker i jego wybuchy złości”. Ten serial znalazł się na liście moich ulubionych seriali i to z paru powodów. Jest to serial polityczny, a ja takie uwielbiam oglądać! Co więcej, jest o spinie. Czasem odnoszę wrażenie, że jest prawdziwszy, jeśli chodzi o pokazywanie zakulisowych rozgrywek politycznych, od „House of Cards”. Jeszcze w napisach końcowych pojawia się nazwisko Martin Sixmith (człowiek, który na własnej skórze poznał, co to znaczą zakulisowe rozgrywki na Downing Street), który na pewno słowo szepnął w ramach konsultacji, czy tak na pewno może być. Wróćmy jednak do samej postaci Malcolma Tuckera. Pojawia się on zawsze nie wiadomo skąd, nie wiadomo kiedy. Wiadomo natomiast, że jego pojawienie się oznacza koniec spokojnego dnia w ministerstwie. W tym szaleństwie, w końcu jest metoda. A do tego przekleństwa. Nie jestem fanką przekleństw w filmach czy książkach, ale przekleństwa w „The Thick of It” to istna zabawa językiem, która nie ma nic wspólnego z waleniem niewybrednymi przekleństwami na prawo i lewo. Nie będzie osobnego podpunktu dla „In the Loop”. Parę dobrych gagów, akcja wartka do połowy i pod koniec, ale jednak nie jest to serial.

  1. The Musketeers
Peter Capaldi as Cardinal Richelieu in the BBC's The Musketeers.Źródło: http://www.theguardian.com/

Nie będę ukrywać, było mi smutno, kiedy BBC wyemitowała drugi sezon „Muszkieterów” bez kardynała Richelieu. Wiem, wiem, albo kardynał, albo Doctor, ale czułam się dziwnie oglądając przygody gwardii króla Ludwika XIII bez ich odwiecznego wroga, czyli kardynała. Do samej postaci historycznej Richelieu(nie tej z powieści Dumasa) mam wielki sentyment, a to z powodu studiów, kiedy mój kolega wymyślił, po spędzeniu półtorej godzinny na dodatkowym wykładzie o Richelieu i Mazzarinim, opowiadania o przygodach pierwszego ministra Francji i jego podbojach miłosnych, a gdzieś w tle była jeszcze czekolada. Tym bardziej było mi dziwnie oglądać drugi sezon. Richelieu Capaldiego był czarnym charakterem, skonstruowanym chyba według wzorców z Sevres. Był przebiegły, błyskotliwy, świetnie wyglądał w czerni.

  1. Paddington
Peter_Capaldi__Hugh_Bonneville_and_Nicole_Kidman_in_brand_new_posters_for_PaddingtonŹródło: http://www.radiotimes.com/

Pan Curry z jednej strony wywołuje uśmiech na twarzy widza, z drugiej wzbudza litość. Jest postacią iście komiczno-tragiczną. Żal tylko, że w polskich kinach musieliśmy oglądać „Paddingtona” z dubbingiem.

  1. The Hour
The HourŹródło: ww.theguardian.com

Dalej nie rozumiem, dlaczego zdjęto ten serial po drugim sezonie. Największy błąd BBC. Oglądałam „The Hour” z wielką przyjemnością, bo serial nie tylko osadzony w latach pięćdziesiątych (akcja pierwszej części rozgrywa się w cieniu Powstania na Węgrzech w 1956 roku), to jeszcze przedstawia, jak rodziły się telewizyjne serwisy informacyjne. Nas najbardziej interesuje sezon drugi ze względu na pojawienie się pana Browna, czyli postaci granej przez Petera Capaldiego. To typ introwertyka, bardzo szczelnie chowającego swoją przeszłość. Do tego pedantyczny w każdym calu, dokładny i skrupulatny. Aura tajemniczości nigdy go nie opuszcza, przez co jest jeszcze bardziej interesujący. Plus t a scena złości!

  1. Piąta władza
fifthestate-2Źródło: http://www.bbcamerica.com/

Wiem, wiem, ten film ogląda się głównie dla Benedicta Cumberbatcha. Do kina wybrałam się na film z paru powodów. Pierwszy wymieniłam już w pierwszym zdaniu. Drugi to sama historia WikiLeaks. Kolejny to możliwość spojrzenia na pracę redakcji prasowej. Czwartym i pewnie nie ostatnim, jest Peter Capaldi. Co prawda rólka mała – gra Alana Rusbridgera, naczelnego „The Guardian” – ale zawsze to dobry powód, dla którego można obejrzeć ten film.

 

  • http://rozkminyhadyny.blogspot.com/ Rozkminy Hadyny

    Nie jestem aż taką fanką Capaldiego, nie wyszłam jeszcze z nieutulonej żałoby po jedenastym doktorze – może to dlatego. Ale zaciekawiłaś mnie, że grał w Piątej władzy, może sobie wreszcie obejrzę w najbliższym czasie?

    • http://www.wyspykultury.pl Wyspy Kultury

      Rola drugoplanowa, ale to jeszcze jeden powód, dla którego trzeba obejrzeć Piątą Władzę. Dla mnie piekielnie interesujące były sceny redakcyjne.