Z rodziną najlepiej wychodzi się w filmie

What-We-Did

Kino familijne może być zabawne, ale nie przesłodzone. Udowadnia to Andy Hamilton i Guy Jenkin w filmie „What we did on our holiday”.

Rzadko recenzuję filmy, które wyszły już na DVD, ale teraz zrobię wyjątek. Zabierałam się do jego obejrzenia już jakiś czas, a kiepska pogoda na majówkę, tylko mnie zachęciła do spędzenia półtorej godziny przed telewizorem. W sumie były dwa główne powody, dla których wczoraj wybrałam akurat „What we did on our holiday”. Pierwszym z nich był David Tennant. Tak, filmy i seriale z nim wybieram w ciemno i staram się być na bieżąco. Na dodatek Tennant i jego szkocki akcent, musiałam. Drugim był zwiastun. Co prawda, nie często wybieram filmy, kierując się tylko zwiastunem, nie sprawdzając dokładnie jego fabuły, tym razem było inaczej.

Byłam przekonana, że będzie to miła, lekka komedia na wieczór. Tak w końcu został nam ten film sprzedany. Małżeństwo na skraju rozstania (David Tennant i Rosamund Pike) jedzie do Szkocji na urodziny taty (w tej roli uroczy Billy Connolly). I jak to w takich filmach bywa, już na samym początku uruchamia się cała lawina nieporozumień, które doprowadzają do takiego, a nie innego finału. Nic więcej nie powiem, bo nie lubię opowiadać fabuły czy to filmu, czy to książki. Nie ma gorszej zbrodni, jaką można popełnić w recenzji. Komediowy aspekt – na który tak bardzo liczyłam – do filmu wnosi bez wątpienia trójka, niezwykle szczerych, dzieci. Tu każdy z bohaterów coś od siebie daje i tworzy tę przedziwną mozaikę. Oprócz ekscentrycznej – jak na szkockie warunki – rodziny z Londynu, mamy sztywnego wujka Gavina (Ben Miller) i jego żonę (świetna Amelia Bullmore). Wszystkie te postaci tworzą mieszankę wybuchową i tylko czekać na erupcję.

whatwedid1_3051577b

Ale przecież, jak to w życiu bywa, nie tylko śmiech nam towarzyszy, ale też i złość, i łzy. Tu mogę zapewnić śmiać będziemy się nie raz, choć to nie jest komedia w typowym tego słowa znaczeniu. Wzruszeń nie zabraknie. Ale nie takich ckliwych, tandetnych w strugach deszczu.

Jest to bez wątpienia ciepły film, który nie tylko każe nam się śmiać z naszych własnych wad i błędów, ale daje do myślenia. Przy tym wszystkim autorzy filmu nie postanowili prawić moralizatorskich kazań. Choć przy takich produkcjach łatwo do nich uciec.

What_We_Did_on_Our_Holiday_1

Jeśli komuś mało po obejrzeniu „What we did on our holiday”, niech sięgnie po serial BBC „Outnumbered”. Był on pierwowzorem dla tego pełnometrażowego filmu.

  • http://rozkminyhadyny.blogspot.com/ Rozkminy Hadyny

    David Tennant i Rosamund Pike, a na dodatek brytyjska komedia o rodzinie. Jestem absolutnie kupiona, zapisuję do mojej listy filmów do obejrzenia:)