Najważniejsze role Budapesztu

goslinginside.exact726whttps://twitter.com/GQMagazine/media

Budapeszt co roku przyciąga nie tylko rzesze turystów z całego świata, ale też twórców filmowych. Do miasta przyjeżdżają znani reżyserzy, producenci i aktorzy, aby w stolicy Węgier kręcić filmy.

Jeżeli chcielibyście poza Hollywood spotkać jakąś gwiazdę kina, to możecie wybrać się oczywiście do Londynu, Paryża, albo na przykład do Saint Tropez. Pomijam miejsca festiwali filmowych, bo to przecież oczywiste, że George’a Clooneya można spotkać w Wenecji, Cannes czy Berlinie. Jeśli wolicie miejsca nieoczywiste, to możecie przyjechać do Budapesztu. W stolicy Węgier istnieje nawet duże prawdopodobieństwo spotkania gwiazdy filmowej i to akurat w jej środowisku naturalnym, oczywiście pomijając willę z basenem w Kalifornii, czyli na planie filmowym.

Budapeszt bardzo często staje się planem filmowym i to tych bardzo znanych filmów. Głównym powodem nie jest jednak urok miasta, dla którego wszyscy filmowcy chcą, uwiecznić je na taśmie filmowej, bo wiedzą, że Budapeszt przyciągnie tłumy do kin. Budapeszt jest jednym z najwspanialszych miast, musicie mi wierzyć na słowo, albo przyjechać do Budapesztu i się przekonać na własne oczy, a ja mogę Was oprowadzić, ale to nie dlatego twórcy wybierają to miasto. Jeśli producent z reżyserem wymyślą sobie romantyczną atmosferę, to raczej w tle będą woleli mieć wieżę Eiffla i Montmartre, a nie kolumnę archanioła Gabriela na Placu Bohaterów w mieście nad Dunajem.

Są jednak takie filmy, w których Budapeszt gra i to nie tylko epizody. Powód, dla którego stolica Węgier jest częściej scenerią hollywoodzkich produkcji, niż na przykład Warszawa, albo Kraków, jest prosta. Pieniądze. Koszty kręcenia filmu w Budapeszcie są stosunkowo tanie. Tańsze niż na przykład w Berlinie. Dlatego zdarzało się, że to Budapeszt grał Berlin z czasów II wojny światowej. Wystarczy przytoczyć parę liczb z budżetów tych najnowszych blockbusterów: „Mission: Impossible” – 145 milionów dolarów, „Hellboy II” 72 miliony dolarów, „Transporter” ponad  3 miliony dolarów. Ktoś mógłby stwierdzić, że przecież Wrocław czy Warszawa też mogą być tańszymi zamiennikami dla miast zachodniej Europy. W Polsce filmowcy nie mają takich ulg podatkowych na jakie mogą liczyć na Węgrzech. Tam wynoszą aż 25%. Węgrzy dość mocno postawili na przemysł filmowy. Powstają nowe studia filmowe, jak na przykład Korda Studio, w którym kręcono serial „The Borgias”.

Filmy kręcone w Budapeszcie można podzielić na dwie kategorie: Budapeszt gra inne miasta i Budapeszt jest Budapesztem. Przyjrzyjmy się pierwszej kategorii. Jest ona liczniejsza. Stolica Węgier wielokrotnie grała Berlin. Wystarczy wymienić chociażby „Spy Game” z Bradem Pittem i Robertem Redfordem”, „Good” z Viggo Mortensenem, „The Debt” z Hellen Mirren. Budapeszt grał też inne miasta. „Underworld”, „A Good Day to Die Hard”, czyli ostatnia „Szklana Pułapka” z 2013 roku, a nawet „World War Z” były kręcone w Budapeszcie. Podobno Brad Pitt spędzał ze swoimi dziećmi czas wolny między zdjęciami na budapeszteńskich palach zabaw, a miejska legenda głosi, że Angelina Jolie była widziana w centrum handlowym Mammut. Steven Spielberg, zanim postanowił zrobić z Wrocławia Berlin Wschodni, kręcił filmy między innymi w Budapeszcie. Monachijski stadion zagrał stadion Ferenca Puskasa, oczywiście zanim przeszedł gruntowny remont. Tom Hanks oprócz poszukiwania Maluchów na ulicach Budapesztu, kręcił tam też „Inferno”. Miasto stało się tańszym odpowiednikiem Florencji i Wenecji.

Zrzut ekranu 2017-01-27 o 21.18.38Wierzcie, nie jest to most we Zachodnich Niemczech, a Most Wolności w Budapeszcie. Kadr z filmu „Spy Game”

Budapesztowi udało się też zagrać Budapeszt. Najbardziej znane filmy to „I Spy” komedia sensacyjna z 2003 roku z Eddiem Murphym i Owenem Wilsonem. Innym szpiegowskim filmem, ale tym razem thrillerem, którego część akcji toczy się w Budapeszcie jest oczywiście „Tinker Tailor Soldier Spy” z 2011 roku. Film zaczyna się scenami w Budapeszcie i aktorzy mówią po węgiersku.

TTSS-00006Panorama Budapesztu z Baszty Rybackiej. Kadr z filmu „Tinker Tailor Soldier Spy”.

Ostatnio reklamę miastu zrobił Ryan Gosling, który na zakończenie zdjęć do „Blade Runner 2049” wystąpił w sesji fotograficznej dla „GQ” we wnętrzach hotelu Gellerta. Harrison Ford natomiast robił sobie zdjęcia w kolejnych sklepach i restauracjach w Budapeszcie.

2017 rok na dobre się nie rozkręcił, a już węgierskie media donoszą, że w najbliższych miesiącach do miasta zawita między innymi Jennifer Lawrence, Daniel Brühl i Jamie Dornan. Teraz pozostaje nam czekać. A tak w sekrecie powiem Wam, że z chęcią poszłabym na pizzę z Jennifer Lawrence.