Eksperci z Downing Street

 

10 Downing Street.

Na sukces każdej partii politycznej i każdego polityka pracuje sztab ludzi.  Mowa oczywiście o tak zwanych spin doktorach, a tych brytyjskich można uznać za mistrzów w swoim fachu.

Spin jako socjotechnika używana w polityce wydaje się nam teraz oczywistym narzędziem, ale tak nie było jeszcze w połowie lat 90., kiedy w Wielkiej Brytanii Partia Pracy, po latach w opozycji, chwytała za ster władzy. Choć termin ten znany był już od lat 80., zwłaszcza w odniesieniu do polityki amerykańskiej, to obecnie kojarzymy go głównie z Wielką Brytanią. Do 1997 r. żaden z brytyjskich rządów nie miał takiej obsesji na punkcie mass mediów, jak partia Blaira. Laburzyści na samym początku postanowili, że chcą mieć wszystko (czytaj media) pod kontrolą. A było to możliwe za sprawą dwóch panów – Alastaira Campbella, sympatyzującego z Partią Pracy byłego dziennikarza tabloidów i Petera Mandelsona, producenta programu telewizyjnego w w London Weekend Television.

mandy2_1676624c

Od pierwszych dni na Downing Street panowie zabrali się ostro do pracy, a nich metody były nierzadko bardzo brutalne, żeby wręcz nie powiedzieć kontrowersyjne. Zdarzało im się zmuszać dziennikarzy do publikowania lub też nie danej informacji. Kontrolowali każdy aspekt pracy dziennikarskiej. Sprawdzali przecinki, walczyli z wykrzyknikami w nagłówkach, autoryzowali i poprawiali każdą wypowiedź polityka ze swojej partii. Plotki głoszą, że ich obsesja wzięła się jeszcze z czasów rządów Margaret Thatcher. Blair, Campbell i Mandelson mieli mieć w pamięci porażkę Neila Kinnocka, przewodniczącego Partii Pracy w latach 1983-1992, w starciu z jednym z ówczesnych dziennikarzy.

Ale nie zawsze było tak różowo, jakby tego chcieli spece od wizerunku. Lawirowanie Blaira od liberała po konserwatystę wprawiało w zakłopotanie wielu wyborców, którzy w pewnym momencie nie wiedzieli, jakie są prawdziwe poglądy szefa rządu. Dla konserwatywnego tabloidu „The Sun” premier Wielkiej Brytanii mówił o swoim euro-sceptycyzmie. Czytelnicy „The Guardian” poznali go natomiast jako wielkiego zwolennika integracji europejskiej. To właśnie Blair chciał wprowadzić na Wyspy euro, ale Gordon Brown jako kanclerz decyzję tę zablokował.

campbell capaldi

Alastair Campbell i Peter Capaldi aka Malcolm Tucker

Głównym rozgrywającym był wspomniany już Alastair Campbell. Tu się muszę do czegoś przyznać. Dla osoby takiej jak ja, która studiuje dziennikarstwo i PR i interesuje się marketingiem politycznym, Campbell jest swego rodzaju wzorem do naśladowania i przykładem jak sprawnie i sprytnie może działać spin doktor. Smiano się z niego, że nigdy nie wypuszcza z ręki telefonu komórkowego, a do tego znany był i wciąż jest ze swojego ostrego języka i nadużywania przekleństw. On sam o sobie w wielu wywiadach mówi, że co jak co, ale on spin doktorem nigdy nie był. Na swoim blogu przedstawia się jako „communicator, writer, strategist”. Właśnie tak działa spin.

The Thick Of It

Parę lat temu Brytyjczycy bardzo polubili innego, już fikcyjnego, spin doktora – Malcolma Tuckera. Była to postać grana przez Petera Capaldiego w serialu komediowym „The Thick of It”. Poziom absurdu i humoru jaki panuje w tym serialu czasem przekracza nasze pojmowanie polityki i zastanawiamy się czy aby tak na pewno mogło być?  A najlepsze w tym serialu – i pisze to osoba, która nie przeklina – są przekleństwa, zwłaszcza te, które padają z ust Capaldiego, tzn Tuckera. Jedno ze słów, nie przekleństwo, użyte w „The Thick of It” trafiło nawet do słownika oksfordzkiego. Jest nim „omnishables” i chyba najlepszym tłumaczenie na język polski jest „nieobliczalny” (może macie jakieś inne propozycje?) W 2009 r. został nakręcony spin-off serialu. Film już niestety nie był tak zabawny. A na koniec moja ulubiona scena czyli po mistrzowsku złoszczący się Malcolm Tucker. Ah ten szkocki temperament!

To był naprawdę krótki zarys tego czym jest spin w wydaniu brytyjskim. W zeszłym roku akademickim napisałam referat  – oceniony na 5 – o spinie w ujęciu pop kultury. Może warto go odkopać?