W kratkę

kilty

Niesieni narodową euforią po zwycięstwie nad Niemcami, zagramy dzisiaj ze Szkotami. Piłka nożna nie jest moją mocną stroną – z chęcią za to porozmawiam o piłce ręcznej – ale to dobry pretekst, żeby napisać parę słów o jednym z symboli Szkocji, a raczej Szkotów. A jako że oprawa graficzna być musi, to pozwoliłam sobie na bezkarne oglądanie zdjęć przystojnych Szkotów w Internecie.

Początkowo chciałam napisać o jednym z moich ulubionych akcentów angielskich, czyli oczywiście o szkockim, ale pewna zapowiedź kibica ze Szkocji kazała mi zająć się dzisiaj szkocką modą (o akcencie napiszę innym razem). Jeden ze Szkotów obiecał, że jeśli jego drużyna wygra z naszymi orłami, to ten zdejmie kilt i wyrzuci go najdalej. Jeszcze bardziej teraz chcę, aby to nasi wygrali ten mecz.

Ale dlaczego właściwie jest takie zamieszanie wokół kiltów? Dlaczego je tak bardzo lubimy? Czy każdy Szkot nosi taki sam wzór? Czy wszystkie są czerwone? I czy naprawdę Szkoci nie noszą nic pod spódnicą?

Zacznijmy od początku, czyli od XVI wieku. Wtedy pojawiły się pierwsze wzmianki o kilcie. Tradycyjny szkocki stój składał się w tamtych czasach z długiej lnianej koszuli, krótkiej kurteczki i wełnianego pledu. W chłodne, wietrzne zimowe dni Szkoci zakładali wełniane spodnie. W lecie zastępowali je wełnianymi skarpetami pod kolana. Buty – lekkie kierpce, ale nie takie jak u naszych górali z Podhala – zrobione były z surowej skóry. Zdarzało się czasem, że zamiast butów, Szkoci chodzili boso.

Mody się zmieniały i po jakimś czasie zamiast lnianej koszuli pojawił się wielki pled. Miał on prawie dwa metry szerokości i od 4 do 6 metrów długości. Wyobraźcie sobie ile to musiało ważyć i jak wyglądało jego zakładanie. Trzeba było położyć pled na ziemi, zwinąć i zmarszczyć. Najlepsze jednak przed nami. Szkot później kładł się na nim i owijał go sobie wokół ciała i spinał to wszystko skórzanym pasem. Próbuję sobie wyobrazić proces ubierania się Szkota, zwłaszcza, kiedy był spóźniony.

A jak wygląda szkocki tradycyjny strój teraz? Na pewno trochę łatwiej się go zakłada. Zacznijmy od tartanu, czyli tej szkockiej kraty. Jest to wełniana tkanina w kratę i nie jest zawsze czerwona. Możemy ją spotkać w różnych kolorach. Spełniają one swego rodzaju rolę herbów rodowych. Każdy z rodów ma inny tartan. Oczywiście, uspokajam, nie spotkają Was kary, jeśli założycie tartan jakiegoś z rodów, do którego nie należycie. Chyba, że poniesie Was fantazja i postanowicie nosić tartan królewski Balmoral. Został on zaprojektowany dla królowej Wiktorii przez jej męża, księcia Alberta w 1853 r. Może go nosić na stałe jedynie osobisty dudziarz królowej.

Prince+Philip+Braemer+Highland+Games+2013+WmG1kAz2Aajl

Wiemy co to tartan, to możemy przejść do kiltu, który jest szyty właśnie z tartanu. Przygotowanie spódniczki tzw. Great Kilt jest bardzo pracochłonne, dlatego nie powinny dziwić nas ceny za spódnicę.

Tradycyjny szkocki strój to nie tylko spódnica. Jedną z najważniejszych części stroju jest sporran, czyli torebka, którą zakłada się na pasku, na biodrach. Najczęściej uszyta jest ze skór i futer. Jeśli dobrze przyjrzymy się Szkotowi (najlepiej, żeby był przystojny), dostrzeżemy też buckle –  pas z ozdobną klamrą, pin – zapinkę do kiltu. Podkolanówki, które pojawiły się w XVI wieku, noszone są do dzisiaj i nazywane są hose with flashes.

A kiedy Szkoci zakładają kilt? Na weszelkie uroczystości, bale, śluby, wesela. Zaraz ktoś powie, ale zaraz, zaraz, co ze Szkotami, których spotkałem/am na ulicach Glasgow czy Edynburga? Nie byli na żadnej uroczystości i nie nosili aż tak bogatego stroju. Ci Szkoci nosili casual, czyli uboższą wersją ośmiojardówki (właśnie na tak ubranego Szkota wpadłam kiedyś na poznańskim Starym Rynku i żeby było śmieszniej słuchałam wtedy na iPodzie The Proclaimers “500 miles”). Takie spódnice noszą też często formacje militarne. Świetnie sprawdza się taki strój w tańcu (panowie, musicie kiedyś wypróbować). Obowiązkowo wtedy musi być marynarka typu Argyle, prosty sporran ze skóry, zwykłe podkolanówki i buty według uznania. Ale czego nie robi się, aby być modnym Szkotem. Jeszcze nauka szkockiego akcentu i prawie jesteście Szkotami (obiecałam, lekcja mówienia jak Szkot niebawem).

Z wełnianego tartanu można szyć nie tylko spódnice, ale też pledy na jesienne chłody, kaszkiety i innego rodzaju czapki, rękawiczki i szaliki. A jak wszyscy dobrze wiemy, szkocka krata nigdy nie wychodzi z mody, dlatego na koniec przykład tartanu w wydaniu doctorowym.

drwho

 

Nie odpowiedziałam w sumie na dwa pytania. Czy Szkot nosi bieliznę pod kiltem? Już nie nosi. Parę lat temu Scottish Tartan Authority (Szkoci mają specjalną organizację, która stoi na straży ich tradycji) wydało oświadczenie, że brak majtek pod kiltem jest „dziecinne i niehigieniczne” i po prostu nie przystoi. Wielu tradycjonalistów stanęło na straży wolności i zbuntowało się przeciw rozporządzeniu. Wśród nich znalazł się kierowca Formuły 1 David Coulthard. Oficjalnie Szkoci muszą więc nosić bieliznę, ale jak to jest w praktyce…

A za co lubimy kilty? Mogę powiedzieć za co ja lubię tradycyjny szkocki strój. Jednym z powodów jest David Tennant. Popatrzcie na niego, jak bombowo wygląda w spódnicy w kratę.