Szklana, angielska pogoda

deszcz

Za oknem szaro, buro, deszczowo. Orkan Aleksandra nie daje nam się we znaki tak jak mieszkańcom Wysp, ale sprawia, że choć trochę możemy odczuć na własnej skórze co to znaczy „angielska pogoda”.

Jedno z pierwszych skojarzeń, jakie przychodzi nam do głowy, gdy słyszymy Wielka Brytania to oczywiście deszcz i sławna angielska pogoda, która nie rozpieszcza. Kiedy przekraczamy Kanał Angielski wielu z nas narzeka na deszcze i wiatry. Sama spędziłam raz deszczową majówkę w Belfaście, ale mam też w pamięci upalne lato w Londynie, kiedy jazda metrem była udręką, a media brytyjskie rozpoczęły debatę, co zrobić, żeby podróżowanie komunikacją miejską w Londynie było przyjemniejsze i chłodniejsze.

good old british weather

W Polsce uwielbiamy narzekać, zwłaszcza na pogodę i politykę. I tu się różnimy trochę od Brytyjczyków. Kiedy oni też narzekają na swoich polityków, to nie zwracają uwagi na pogodę. Nie znaczy to jednak, że temat ten nie jest poruszany. Żeby nie popełnić żadnego głupstwa, w rozmowie z naszym wyspiarskim kompanem, musimy czekać na to, aż to on pierwszy poruszy temat pogody. Oczywiście, nie wszyscy są neutralnie nastawieni do spraw meteorologicznych. Dlatego można naszych rozmówców pogodowych podzielić na parę kategorii.

Brytyjczycy przyzwyczaili się do zmiennej pogody. Część szkockich wysp położona jest przecież w obszarze dość często nawiedzanym przez silne deszcze z podmuchami wiatru. Nauczyli się z nimi żyć. Od takiego zaprawionego w bojach mieszkańca Szetlandów możemy usłyszeć „This rain is not shifting, is it?”. Jeśli do naszych uszu dotrze dziwny, twardy akcent i takie stwierdzenie, możemy oczekiwać, że zostaniemy zaraz potem poproszone o numer telefonu.

12.12.20_Q.-BRITISH-WEATHER-A.WATERPROOF-TWEED_centred-826x465

Pozostając w tym optymistycznym nastroju, możemy spotkać też rozmówcę, który powita nas radośnie na przykład słowami „We would do with a bit more of the Sun”. Nie oznacza to, że chwile później powstanie między nami więź i zostaniemy przyjaciółmi aż po grób. Starszy pan chce być po prostu miły dla nas, pogawędzić przez minut dwie i oddalić się, aby zająć się ważniejszymi sprawami, niż rozmawianie o pogodzie z nowym sąsiadem.

Nie wszyscy Brytyjczycy nie narzekają na pogodę. Jeśli usłyszymy na przykład „So this is the great Bristish summer?”, uciekajmy. Właśnie na naszej drodze spotkaliśmy malkontenta, który na pewno nie chce wdawać się z nami w dywagacje na temat pogody, zresztą na żaden z tematów.

Na samym początku wspomniałam, że na Wyspach nie rozmawia się o pogodzie – nie rozmawia się jak u nas w Polsce. Oczywiście sprawa orkanu jest teraz szeroko dyskutowana. W czasie przyjacielskich czy rodzinnych spotkań, mówi się o pogodzie, ale bardziej w kontekście planów na przyszły weekend, czy już trzeba przycinać drzewka w ogrodzie za domem i czy ta pogoda nie odbije się na zdrowiu psychicznym naszych czworonogów.

keep-calm-its-only-british-weather

Mam nadzieję, że ten krótki poradnik pomoże Wam rozgryźć Waszego brytyjskiego rozmówcę. Najważniejsza zasada. Nie zaczynajcie – jeśli nie jesteście Brytyjczykami – jako pierwsi rozmowy o pogodzie. Jeśli chcecie jakoś zagadać, spróbujcie od Doctora Who albo corgich, ukochanych psów królowej.

Pogoda jest dzisiaj szklana, więc może wybiorę się do kina na „Mów mi Vincent”.