Spacer po Belfaście


IMGP6949

Długo zastanawiałam się, jak uczcić Dzień św. Patryka, wszak to takie wyspiarskie święto, w Stanach Zjednoczonych barwią rzeki na zielono i nawet w Poznaniu na ten kolor podświetlają wieczorem Ratusz na Starym Rynku. Postanowiłam zabrać Was na wirtualną wycieczkę po jednym z moich ulubionych miast, Belfaście.

Już jakiś czas temu na blogu mogliście przeczytać wpis o punk rocku w Irlandii Północnej, ale jak już wiecie, nie samą muzyką człowiek żyje, a w samym Belfaście jest parę miejsc, które trzeba koniecznie zobaczyć

Naszą wycieczkę zaczniemy od powstałego w 2012 roku muzeum Titanica. Obiekt robi wrażenie sam w sobie i tylko jest zapowiedzią tego, co nas czeka w środku. A tam zwiedzania na pół dnia. Sądzę, że niektórzy byliby skłonni spędzić w nim nawet cały dzień. Jeśli już jesteśmy w tych okolicach, czyli na terenie stoczni, warto też przejść się do doku, w którym budowany był statek.

IMGP6899

Belfast, niestety, znany jest nie tylko z Titanica, a może przede wszystkim, z Kłopotów, czyli sporu unionistów z republikanami. Kiedyś usłyszałam, że nie wolno samemu zapuszczać się na Falls i Shankill Road. Jest to opinia na wyrost. Nie oznacza to, że jest tam ultra bezpiecznie, ale nie ma co się stresować i porzucać plany wybrania się w ten rejon miasta. A oberwać przecież można w każdym polskim mieście. A Shankill Road i Falls to teraz przede wszystkim galerie sztuki pod gołym niebem. To po muralach – no i po flagach – poznajemy, w jakiej dzielnicy miasta się znaleźliśmy. A o samych muralach można napisać nawet nie wpis na bloga, co poważną pracę naukową. O konflikcie między katolikami a protestantami przypomina wciąż mur oddzielający te dwie dzielnice. Na szczęście, bramy są już otwarte.

IMGP6852

Podróżując autobusem na pewno trafimy pod ratusz miejski. To pod nim kończą bieg wszystkie autobusy w mieście i to ten budynek stanowi symbol Belfastu. Piękny, potężny, górujący nad centrum. Ratusz to nie jedyny budynek na politycznej mapie miasta. Warto wybrać się do Stormont. Tak kiedyś swoją siedzibę miały władzę Irlandii Północnej, a w 1998 r. podpisano tam porozumienie wielkopiątkowe, kończące Kłopoty.

Skoro jesteśmy w centrum, to koniecznie musimy przejść się do Cathedral Quarter. A tam nie tylko anglikańska katedra w stylu gotyckim, ale też coś dla fanów muzyki, Oh Yeah Music Centre, o którym już pisałam. To tam można na małej wystawie podziwiać gitary takich muzyków i zespołów jak Gary Moore, Ash czy Snow Patrol. Każdy maniak muzyczny powinien też zahaczyć o sklep muzyczny Terri Hooley’a.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Miejsc w Belfaście, które trzeba zobaczyć jest naprawdę sporo. Osoby artykuł powinien być zatytułowany „gdzie bawić się w Belfaście”. Każdy ma swój ulubiony budynek. Moim ulubionym jest siedziba Queens University. Przyznacie, jest piękny.

IMGP7014