Randka na stadionie

ded490951e5eca56e6fdc6b816fe5a4347ea3f42

Euro 2016, czyli święto piłki nożnej. Przy okazji warto zastanowić się na tym, kto ogląda mecze i jak to jest z tym kibicowaniem wśród kobiet.

Mistrzostwa Europy w piłce nożnej nabierają rozpędu niczym zawodnicy Liverpoolu, kiedy przegrywają już trzema bramkami, a do końca meczu jest coraz mniej czasu. Skoro piłka nożna króluje w telewizorach, to kontrolę nad pilotem przejęli mężczyźni. Przecież kobiety nie interesują się piłką nożną. Ba! Nawet nie mogą interesować się sportem, a w szczególności piłką nożną, bo są kobietami. W licznych wpisach, które krążą po Internecie rolę społeczne do 10 lipca zostały rozdzielone. Mężczyźni przed telewizory, kobiety do kuchni, w przypadku dobrej woli mężczyzn na zakupy z ich kartami kredytowymi. Przy tym podziale świata ja postanowiłam dorzucić do tego swoje trzy grosze. Wpis zapowiada się bardzo niewyspowy.

Przede wszystkim nie jest moim zadaniem jakakolwiek walka z seksizmem (jak już to może troszeczkę ze stereotypami). Od razu zaznaczam, nie. Żadnej walki! Ani się do tego nie nadaję, ani nie jest to moją misją. Po prostu chcę powiedzieć: kobiety też interesują się sportem, a nawet piłką nożną!
Mówienie, że kobiety obchodzą piłkę nożną szerokim łukiem, to tak samo, jakby twierdzić, że osoby, które interesują się kulturą nie interesują się sportem i na odwrót. Albo jakby uznawać, że dieta kibica piłkarskiego składa się tylko z chipsów i piwa. Sport to widowisko, a wszyscy lubią oglądać dobre widowiska, bez względu na płeć. Co więcej, w czasie tych mistrzostw dochodzi jeszcze jeden aspekt, a mianowicie patriotyzmu i dumy narodowej z naszych piłkarzy. Przecież nie codzień Gary Lineker na Twitterze zachwyca się reprezentantem Polski.

article-2309320-194E42A5000005DC-999_634x380

Może piszę ten wpis w oparciu o swoje doświadczenia, bo tak, interesuję się sportem. Może z wypiekami na twarzy nie oglądam meczów Ekstraklasy (zapewne dużym wyznacznikiem jest czynnik lokalny, a ja z miasta piłkarskiego nie pochodzę), ale najważniejszych zawodników wymienię i ta lista nie zaczyna i nie kończy się na CR7. Mam swoje ulubione dyscypliny – ostrzę sobie zęby już na Tour de France i na Igrzyska Olimpijskie – ale piłkę nożną na Euro oglądam, przy okazji szlifując swój niemiecki. Ktoś powie, że co to za kibicowanie kobiet, skoro w nogę nie grają. Ilu z mężczyzn ostatni raz grało (z dziewczynami) w piłkę na murawach szkół podstawowych? Analogicznie mogę stwierdzić, że nie skoro ktoś nie jeździe na szosie i jedyna góra, pod którą podjechał,  to ta do sklepu, więc się nie liczy, dlatego nie możesz kibicować kolarzom, którzy zmagają się z Alpe d’Huez. Poza tym, znam wielu mężczyzn totalnie niezainteresowanych sportem. Tu naprawdę płeć nie odgrywa roli, najmniejszej. Przecież nie trzeba być we wszystkim ekspertem. Piłkę, kolarstwo czy curling można oglądać dla czystej przyjemności i emocji.

Wiem kiedy był mecz na Wembley, co to mecz na wodzie oraz dlaczego patronem lotniska w Belfaście jest George Best. Tak, oglądam piłkę nożną i interesuję się sportem. A jeżeli kogoś nie przekonałam, że kobiety też zasiadają przed telewizor, żeby oglądać tylko przystojnych piłkarzy, to trudno. Za to wyznałam wszem i wobec, że oprócz (pop)kultury brytyjskiej moje zainteresowania orbitują wokół sportu.

Jeżeli ktoś z Was nie ogląda Euro, to może w zamian obejrzeć film. Na przykład „Strzał dla Socratesa”. Piłka nożna i konflikt w Irlandii Północnej powinien zaciekawić wielu.

I tak, chciałabym pójść na randkę na jakiś ciekawy mecz.

Obiecuję, że następny wpis będzie już bardzo wyspowy i będzie o kotach.