Pierwszy kot

24147-nctafy

Jest szarą eminencją na Downing Street 10. Wzbudza większe zainteresowanie mediów i komentatorów tamtejszej sceny politycznej niż niejeden z czołowych polityków, łącznie z panią premier. O kim mowa? Oczywiście o Larrym, kocie, który mieszka pod numerem 10.

Wpis o kotach w brytyjskiej polityce możecie już przeczytać na blogu, jednak Larry to tak ważny kot, że zdecydowałam się na wpis poświęcony tylko mu.

Larry posiada tytuł Chief Mouser to the Cabinet Office i jest to oficjalny tytuł nadawany kotu, który mieszka w rezydencji premiera Wielkiej Brytanii. Jego głównym zadaniem jest łapanie myszy. Oprócz łapania nieproszonych gryzoni, Larry spędza dnie, jak czytamy na oficjalnej stronie brytyjskiego rządu, na „witaniu gości, inspekcji środków bezpieczeństwa i testowaniu jak antyczne meble służą do drzemki”. Jak już wspomniałam, jego główny zadaniem jest łapanie myszy. Czy aby na pewno? Dalej na stronie możemy przeczytać, że „do jego codziennych obowiązków należy zastanawianie się nad rozwiązaniem problemu myszy w rezydencji.” Larry potwierdza, że „wciąż jest na etapie taktycznego planowania”.
Oprócz wymienionych na stronie internetowej brytyjskiego rządu obowiązków, Larry dostarcza rozrywki, czekającym przed czarnymi drzwiami, dziennikarzom.

Ale jak to się stało, że Larry pojawił się pod numerem 10? Nie, w tym przypadku nie było żadnych przedwczesnych wyborów ani referendum. Pręgowiec pojawił się na Downing Street 15 lutego 2011 roku. Choć już wcześniej mieszkały w rezydencji premiera Wielkiej Brytanii koty, to tak naprawdę Larry jako pierwszy otrzymał oficjalny tytuł Chief Mouser. Larry został wybrany ze schroniska Battersea Dogs & Cats Home. Za jego kandydaturą przemawiały statystyki w łapaniu myszy. Jak się okazało z czasem, miejsce na szczytach władzy z czasem rozleniwia. Zresztą decyzja o przygarnięciu kota, miała zostać podjęta po tym, jak obiektyw kamery w relacji na żywo uchwycił dwa szczury. Pierwszą mysz Larry złapał na Downing Street dwa miesiące po przeprowadzce pod nowy adres, a dokładnie 22 kwietnia 2011. Pierwsza publiczna egzekucja myszy na oczach prasy miała natomiast miejsce 28 sierpnia 2012 r. Łaszący się do gości i dziennikarzy kot to tylko jedno z wielu obliczy Larry’ego. Podobno ciężki los jaki wiódł wcześniej na ulicy, mocno odbił się na jego psychice i bywa od czasu do czasu agresywny.

Kiedy David Cameron odchodził z urzędu premiera, pojawiły się plotki, że Larry odejdzie wraz z nim. W czasie ostatniego Prime Minister’s Questions w Izbie Gmin (to taki zwyczaj, kiedy posłowie co tydzień zadają premierowi pytania) przede wszystkim zaprzeczył, jakoby nie lubił Larr’ego (na dowód czego pokazał zdjęcie) i uspokoił, że kot zostaje pod numerem 10, ponieważ jest urzędnikiem służby cywilnej. W wywiadzie dla „The Telegraph” z początku tego roku, David Cameron oświadczył, że tęskni za Larrym.

 

 

Na wszelki wypadek, Laburzyści wydali oświadczenie, że gdyby doszło do zmiany partii rządzącej, Larry zostanie. Hipotetycznie, jeśli Jeremy Corbyn wygrałby wybory, to na Downing Street byłyby dwa koty, bo lider Laburzystów ma kota El Gato, który znany jest ze swoich komunistycznych poglądów. Zresztą teraz Larry musi się dogadywać się z dwoma psami pani premier. W czasie chaosu, jaki zapanował w brytyjskiej polityce po ostatnich przyspieszonych wyborach, jedno było pewne, Larry zostaje. Choć pozycja Chief Mouser wydaje się niezagrożona, to Larry walczy o swoje terytorium, najbardziej z Palmerstonem, kotem z Ministerstwa Spraw Zagranicznych . Tajemnicą poliszynela jest, że te dwa koty za sobą nie przepadają. Zresztą to nie pierwsze walki o terytorium toczone przez Larry’ego. W 2012 roku pod numer 11 wprowadziła się Freya, kotka George’a Osborne’a. Między kotami nie było chemii. Dochodziło do takich spięć, że Frey’a musiała wyprowadzić się na wieś. Żeby nie dochodziło do kolejnych kocich awantur, Gladstone z Tresury nie jest wypuszczany.

larry_palmerston_1-xlarge_trans_NvBQzQNjv4BqwYlOdm6ER_IY-x6rAbSK0MO8znqLsksPjte5H4AMBoU

Ostatnie zawirowania w brytyjskiej polityce kazały niektórym komentatorom szukać winnego. Josh Lowe z Newsweeka wręcz zasugerował, że ostatnie wydarzenia na brytyjskiej scenie politycznej mają związek z Larrym. Zresztą hitem Twittera jest nieoficjalny profil Larry’ego na tym portalu społecznościowym. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat brytyjskiej polityki, to warto od czasu do czasu zajrzeć do Larry’ego. Tak, będziecie też mieć wrażenie momentami, że to on prowadzi osobiści ten profil, zapominając, że to przecież niemożliwe, bo koty nie potrafią pisać (choć nie jestem pewna, nigdy kota nie miałam). Larry dokonał nawet rekonstrukcji kociego rządu. Niestety, nie udało mu się wysłać Palmerstona na Falklandy.

Zrzut ekranu 2017-06-13 o 12.20.58

Jedno jest teraz pewne. Larry zostaje na Downing Street i chociaż w tym przypadku można powiedzieć, że coś jest „strong and stable”, a mieszkańcy Wysp będą mu dalej wysyłać łakocie i prezenty.